Tak miło jest spotkać kolegę którego nie widziało się ponad 8 lat.Dziwne że go rozpoznałam.
No tak ale to na tyle fajnych rzeczy teraz czeka mnie konfrontacja z Patrykiem....Uh....bardzo go lubię nawet więcej niż lubię ale....sama nie wiem.
Siedząc w domu i pakując się na biwak dostałam sms. Nie uwierzycie od kogo?Od Patryka."Hej masz chwilę żeby pogadać?"Co miałam mu odpisać?Goń się?!Odpisałam mu że tak i w 5 minut byłam już gotowa więc wyszłam na zewnątrz.Już na mnie czekał.
-Hej-powiedziałam wypranym z emocji głosem.
-Hej-po jego głosie poznałam że jest poddenerwowany.
-Co tam?
-Ehmm...spoko.
-W takim razie o czym chciałeś pogadać?
-Przejdziemy się?
-Ok.-ruszyliśmy w stronę naszego ulubionego drzewa.Usiadłam ale on nie.-Więc?
-Chciałbym porozmawiać o nas.
-Czyli?
-Czyli chcę żebyś wiedziała,że Cię kocham.-spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem ale nie wiedziałam co dokładnie miałam mu powiedzieć a co dopiero zrobić.
-I?...
-I nie chcę tego kończyć.
-Myślisz że ja chcę?-spojrzałam na niego-ale chyba musimy...
-Jak to?!
-Jeżeli wolisz kolegów to rozumiem.Jeżeli nie dorosłeś do poważnego związku to też zrozumiem ale nie kłam.
-Koledzy się nie liczą,dojrzałem i nie kłamię-wyciągnął ręce w błagalnym geście.-Uwierz.
Zastanawiałam się co mam zrobić.Mam dać mu kosza czy jednak druga szansa?Myśląc w ciszy nagle przypomniały mi się te wszystkie chwile spędzone z nim.
-Obiecujesz?-i nagle na jego twarzy pojawił się uśmiech tak dobrze mi znany.
-Obiecuję.-bez zastanowienia rzucił się na mnie podniósł do góry i obrócił w powietrzu.-Kocham Cię wiesz?
-Wiem-dałam mu buziaka w policzek.
Wieczorem zastanawiałam się nad tym czy dobrze zrobiłam.Nadal miałam wątpliwości.Po ponad dwóch godzinach rozmyślania zasnęłam.
-Jak tu pięknie-powiedziałam patrząc na słońce chowające się za taflą wody.
-A najpiękniejsza jesteś w tym wszystkim ty.-odwróciłam wzrok od słońca i spojrzałam na Kamila.-Usiądziemy?-rozłożył koc.
-Jasne.-Usiedliśmy na kocu oparła głowę na jego lekko odsłoniętym torsie.Siedzieliśmy tak dobre parę minut.
-Kocham Cię-odwróciłam się twarzą do niego i pocałowałam go delikatnie w usta.Spojrzałam na niego.
-Ja ciebie też.-teraz on mnie pocałował ale bardziej gwałtownie i namiętnie.Jego jedna ręka spoczęła na moich plecach.Drugą położył na udzie i delikatnie jechał nią w górę.Kiedy na drodze napotkał spódniczkę delikatnie i prawie nie zauważalnie wsunął pod nią rękę.-Zaczekaj.-przestał ale nie zabrał ręki.Ani jednej ani drugiej.
-Co się stało?-nosem zaczął wodzić po moim policzku.
-Bo ja chcę czegoś spróbować...-zarumieniłam się i spuściłam wzrok.
-Czego chcesz spróbować?-wziął mnie pod brodę żeby spojrzeć mi głęboko w oczy.
-Tylko się nie śmiej.
-Ja sobie życzysz.-uśmiechnął się łobuzersko tak jak lubię.
-Odtwórz buzię.
-Hahaha o to Ci chodziło-zarumieniałam się jeszcze bardziej.
-Miałeś się nie śmiać.
-Dobrze już dobrze.-przyciągnął mnie bardziej do siebie. Odtworzyłam delikatnie buzię on spojił nasze usta w pocałunek a następnie delikatnie wsunął swój język do mojej buzi.Delikatnie zaczeliśmy ocierać swoje języki aż znaleźliśmy wspólny rytm.Potem Kamil zaczął dokańczać wędrówkę swojej ręki.Na jego przeszkodzie teraz stanęły moje majteczki z koronką.Delikatnie i szybko wsunął swoją rękę pod moją wyzywającą bieliznę...
Rozległ się budzik i wstałam.To był tylko sen pomyślałam.Szkoda....
1.Więc moji drodzy kolejny rozdział jak widzę nikt nie komentuje co sprawia że wydaje mi się że ten blog piszę tylko dla siebie!Proszę o tylko jeden komentarz typu:super.Mogą być nawet hejty.
2.Jeżeli zobaczę więcej niż 2 komentarze napiszę o wiele lepszy i ogólnie interesujący +18 ;)